Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

05 listopada 2020
Zamykane są cmentarze. Zamykane są knajpy. Zamykane są sklepiki w galeriach. Zamykane są kina.
25 października 2020
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut

Obserwuj Kasjerkę

Spod Lady

na Facebook'u

Obserwuj stronę

Spod Lady

na Facebook'u

Dołącz do grupy

Spod Lady

na Facebook'u

Świat widziany spod lady marketu: Biedronka, Lidl, Tesco, Dino, Lewiatan, Stokrotka, Carrefour, Castorama, Intermarche, Kaufland, Żabka

Strona Spod Lady

POWRÓT

W poprzednim artykule pisałam o kradzieżach, których się dopuszczają nasi 'klienci od zadań specjalnych' 

Teraz chciałabym pociągnąć temat z innej strony.

Nie jest łatwo biernie się przyglądać, gdy ktoś chce ukraść to, za co się odpowiada i chyba nikt nie jest w stanie tego zrobić.
Poza tym, który szef przyklasnąłby temu, by pracownicy nie reagowali?
A jednak, kiedy przy próbie zatrzymania takiego jegomościa lub w czasie odbierania mu towaru coś nam się stanie - jesteśmy w czarnej ... d*pie, dlaczego? Nie należy nam się wtedy nic, żadne odszkodowanie, żadne 100% płatne L4, nic. Nic poza naganą albo pożegnaniem się z pracą. Przecież każdy pracownik zna zasady BHP i wie, że jest zobowiązany do ich przestrzegania i nie robienia świadomie niczego, co zagraża naszemu bezpieczeństwu. 

Co gorsze, gdyby w czasie takiej próby interwencji poszkodowanym został złodziej jeszcze on mógłby od nas dochodzić odszkodowania. Pokazuje to, w jakim kiepskim położeniu się znajdujemy.
Z jednej strony - zobowiązani do nie narażania firmy, w której pracujemy na straty, a nie zapobieganie tym stratom jest poniekąd narażeniem na straty, z drugiej strony, jeśli coś pójdzie nie tak, zostajemy z tym sami, zdani wyłącznie na siebie, mając szczęście, jeśli uda nam się zachować posadę.

Brutalne. Absurdalne. Ale prawdziwe. 

 

Udaremnianiem kradzieży powinna zajmować się firma ochroniarska. W większości marketów niestety nie są one zatrudniane. Nawet jeśli są zatrudnione, najczęściej pracują w tych firmach osoby na rentach, emeryturach lub z orzeczeniami o niepełnosprawności ... Jakie mają szanse w starciu z młodym zdrowym i zdeterminowanym do ucieczki człowiekiem, który zrobi wszystko, by nie dać się złapać?
Odpowiedź jest oczywista, ale ochroniarz musi wykazać się skutecznością, co w więc robi? 

Obserwuje kamery, a na kamerach zamiast wypatrywać niebezpiecznego złodzieja obserwuje pracowników i wyszukuje proceduralnych uchybień. 
Może ktoś idąc na przerwę nie da kierownikowi do podpisania tego, co sobie kupił do zjedzenia? A może kasjerka będzie tak spragniona, że w kolejce do kasy odkręci butelkę coli i zrobi łyka przed zapłaceniem? I już można firmie udowodnić swoją przydatność ...
Po co pilnować, by niebezpieczni złodzieje nie wynieśli zgrzewek, a nawet kartonów alkoholu, gdy można bezpiecznie patrzeć kasjerowi na ręce, pilnując, by nie naraził firmy na niebotyczne straty swoją pomyłką przy liczeniu bułek albo lizaków? Po co się narażać w starciu z prawdziwymi kryminalistami jak można się wykazać obserwując zwykłych klientów i czyhać na to, że zapomną o zjedzonym przez dziecko donucie? Wtedy można bohatersko ich zatrzymać, wezwać policję i wykazać się czujnością i profesjonalizmem ...
Prawdę mówiąc, czy można o taki styl pracy mieć żal do schorowanego emeryta, który tylko chce dorobić, by starczyło mu na życie i wykupienie leków?

 
Czy właściciele marketów nie wiedzą o nieskuteczności takiej ochrony?

Jak to jest, że zwykły pracownik wie, że jest to jedynie pozorne działanie, a nie wiedzą tego ważni kierownicy i dyrektorzy? 


W jeszcze trudniejszym położeniu są pracownicy małych sklepików.
Często za towar odpowiadają finansowo, często też stają sami oko w oko ze złodziejami, czy innymi chuliganami. 
Kiedy dzwonią na Policję, osobę przyjmującą zgłoszenie interesuje tylko, czy napastnicy nie są przypadkiem objęci kwarantanną, nie to, jak bardzo są agresywni, nie to, jakie stwarzają zagrożenie i jakie straty sklep ponosi, nie, najważniejsze to czy się uprzejmie przedstawili i poinformowali, że przebywają lub że nie przebywają na kwarantannie ... 

 

Taką wiadomość prywatną otrzymałam od kasjerki pracującej w żabce:

 

Dzwoniąc na policję
Babka mówi do mnie: okej ona rozumie ale muszę jej powiedzieć czy ci panowie nie są może na kwarantannie?
Ja tak mówię: słucham?
A pani Policjantka: czy wie pani może czy te osoby nie przebywają na kwarantannie
Ja prawie płacze mówię że stoi 5 chłopa wyzywa mnie pluje na towar.
Kolega wyszedł z jednym z nich na zewnątrz bo chcą go bić!
A pani się mnie pyta o kwarantannę?
A ona: takie są przepisy.
 

Jak można coś takiego skomentować? 

Artykuł można podać dalej z tego linku:
https://www.facebook.com/stronaspodlady/posts/152867619733095?__tn__=-R

 

 

 

Jest rozwiązanie, pomagając sobie pomożesz też innym.
20 lipca 2020

Złudna ochronna 

05 listopada 2020
Zamykane są cmentarze. Zamykane są knajpy. Zamykane są sklepiki w galeriach. Zamykane są kina.
25 października 2020
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut
23 października 2020
Łzy cisną się do oczu, a ciśnienie skacze w żyłach na wieść o tym,

Aktualności / BLOG

"Klienci nie są najważniejsi. Pracownicy są najważniejsi. Jeśli zadbasz o swoich pracowników, oni zatroszczą się o klientów."    -Richard Branson-