Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

27 września 2020
  Jesień, prywatnie bardzo ją lubię, szczególnie jej przyjazną twarz w postaci polskiej złotej jesieni
16 września 2020
Nie wiem jakie macie poglądy na temat pandemii i noszenia maseczek. Jak to się

Obserwuj Kasjerkę

Spod Lady

na Facebook'u

Obserwuj stronę

Spod Lady

na Facebook'u

Dołącz do grupy

Spod Lady

na Facebook'u

Świat widziany spod lady marketu: Biedronka, Lidl, Tesco, Dino, Lewiatan, Stokrotka, Carrefour, Castorama, Intermarche, Kaufland, Żabka

Strona Spod Lady

27 września 2020
  Jesień, prywatnie bardzo ją lubię, szczególnie jej przyjazną twarz w postaci polskiej złotej jesieni ... Ale ona wydaje się ostatnio zapominać, że ma takie piękne oblicze. Pogoda jednego dnia serwuje nam upał, że można się opalać na plaży, a kolejnego słota, zimno, wiatr, że trzeba ubierać kurtkę ... ech ... Dla mnie jesień, to czas zbierania grzybów, kasztanów, żołędzi, złotych liści. Czas lampionów i dekoracji z dyni. Czas otulania kocykiem i delektowania się ulubionymi herbatkami i ciasteczkami. Czas wieczorów z książką, czy z serialem. Czas spędzony z psem i kotem wtulonym w moje stopy. Ale jesień to także czas katarów, kaszlów, przeziębień i infekcji. Łapią je nasi klienci i ich pociechy. Łapią i nam przynoszą. Przynoszą w myśl zasady, że "Pan Bóg kazał się dzielić". Przynoszą, bo po drodze od lekarza zawsze trafi się jakaś biedra, więc idąc na zwolnienie  można i trzeba się zaopatrzyć w cytrynkę, imbir i miodek, przy okazji dorzucić kilka innych drobiazgów do koszyka, a później się dziwić, za co ja te 248,49 zł zapłaciłam? i dlaczego naklejek tak mało dostałam?  I przynoszą, bo przecież fajnie zahaczyć o jakiś lidl, czy kaufland po drodze idąc do apteki, przy okazji kupić coś na rosołek, na wzmocnienie, a czy to moja wina, że fajną promkę na przemysłówkę zrobili? Z gorączką czy nie z gorączką okazji nie przepuszczę ... Nic mi nie będzie jak trochę pobuszuję po sklepie, przecież zaraz i tak idę na zwolnienie to się potem spokojnie wykuruję ...  Super, dziękujemy za tę pełną poświęcenia niefrasobliwość ...  Pani może ma tę możliwość i komfort, że spokojnie może skorzystać z L4, gdy dziecko się przeziębi, może ma Pani tę możliwość i komfort samej skorzystać ze zwolnienia, by dojść do siebie po grypie i wrócić do pracy w pełni sił. Dla kasjerki to ostateczność. Kasjerka wie, że i bez zwolnień ciągną w sklepie z obsadą ostatkiem sił, więc nie chce tego robić kierownikowi i załodze. Wie, że jak zawali i weźmie wolne koleżanki będą miały przechlapane, bo będą pracować w zmniejszonym składzie, a klienci niewzruszenie będą się domagali otwarcia kolejnej kasy, nieważne kto i nieważne skąd, ale ma przyjść i ją otworzyć, bo to skandal, żeby w kolejce czekać. Kasjerka wie, że dziewczyny nie zapomną jej takiego numeru i gdy następnym razem będzie prosić o wolne konkretnego dnia albo będzie chciała się zamienić z kimś na inną zmianę nie zgodzą się, bo wcześniej poszła na L4 i wystawiła je do wiatru. Poza tym kasjerka wie, że dla firmy jest dobra i potrzebna dopóki jest zdrowa i dyspozycyjna, a kiedy zacznie niedomagać stanie się zbędnym balastem, który szybko i bez skrupułów zostanie wymieniony na lepszy model. Wreszcie, kasjerka wie, że 3 dni chorobowego to utrata wszelkiej premii i dodatków, czyli lwiej części jej niewysokich dochodów. Nie stać jej na to. Po prostu. Broni się więc przed L4 i opieką na dziecko ze wszystkich sił. Korzysta z tych 'przywilejów' w ostateczności, bo boi się o swój byt i utratę pracy. Będąc w lepszej sytuacji i nie mając takich rozterek postaraj się nie 'sprzedawać' jej swoich jesiennych niedomagań. To, co dla jednych jest zwyczajnym, oczywistym, niezbywalnym prawem, dla innych pozostaje luksusem, na który nie może sobie ot tak pozwolić, bo zapłaci za to zbyt wysoką cenę.  Cieszmy się urokami jesieni i trzymajmy zdrowo! Post można polubić i udostępnić klikając  ==> Spod Lady
16 września 2020
Nie wiem jakie macie poglądy na temat pandemii i noszenia maseczek. Jak to się mówi, ilu ludzi tyle poglądów. A w tej kwestii domysłów i najróżniejszych, także spiskowych, teorii nie brakuje. I w porządku, każdy może mieć swoje zdanie i każdy może mieć swoje poglądy. Nawet najdziwniejsze. Ale przecież nikogo takie przekonania nie zwalniają od przestrzegania prawa. I tutaj mogłaby być postawiona przysłowiowa kropka nad 'i', gdyby nie jeden szczegół. Prawo, które nam wszystkim nakazuje noszenie tych maseczek w miejscach publicznych, prawo, które sklepom, nakazuje egzekwowanie, by klienci nosili maseczki nie jest właściwie prawem. Jest zaleceniem. Każdy kasjer stoi więc między młotem, a kowadłem i to na wielu polach. Od przełożonych dostaje polecenie, by nosić maseczkę i upominać klientów, by też je nosili ... ups ... jakim prawem kasjer ma być tym, kto stoi na straży wypełniania tego obowiązku? Kasjer ma kasować, tym się zajmuje, a nie pilnowaniem kto założył, a kto nie ubrał maseczki. To może za chwilę kasjer będzie także kontrolował kto płaci , a kto nie płaci abonament RTV? Absurd? Tak, ale przez ten absurd kasjerka równie dobrze może zostać ukarana za to, że obsłuży klienta bez maseczki, jak i za to, że go nie obsłuży ... Wszyscy już wiemy, kasjerka, która miała zapłacić 100 zł kary została uniewinniona i super! Ale co za pomysł, by w ogóle pociągać ją do jakiejkolwiek odpowiedzialności? Żadna kasjerka, w żadnym sklepie takich decyzji nie podejmuje sama, nie ma takich uprawnień, to nie leży w jej gestii i nie należy do zakresu jej obowiązków. A nadrzędnym obowiązkiem pracownika-kasjera jest: wykonywać polecenia przełożonego. W dużych sieciach nie kończy się to na przełożonym danej zmiany, on też ma nad sobą kierownika, a kierownik wyższego rangą kierownika, dyrektora, zarząd, właściciela ... ile musi paść tych wydanych poleceń, zanim dotrze ono do kasjerki, która się do niego zastosuje? A przed sąd kto jest wzywany? Kasjerka. Absurd. Nie jestem ani lekarzem, ani wirusologiem, ani żadnym znawcą prawa. Jestem zwyczajną kasjerką z marketu, kasjerką, która zwyczajnie chce pracować. Pracować nie będąc narażona ani na mandaty za brak maseczki, ani na szyderstwa, że maseczkę nosi, skoro takie są polecenia służbowe. Pracować, a nie być narażona na zarzuty, że nie dba o swoje i klientów życie i zdrowie, bo KTOŚ INNY nie nosi maseczki! Przecież każdy jest dorosły i odpowiada za siebie!  Pracować nie martwiąc się, że jak obsłuży kogoś bez maseczki to 'oberwie' od przełożonego, a jak nie obsłuży to będzie miała do czynienia jeśli nie z sądem, to z Policją, a jak nie z Policją to z manifestującymi AKTYWISTAMI chcącymi zabłysnąć i pokazać się światu kosztem jej stresu i zszarganych nerwów. Absurd? Tak! W takiej właśnie absurdalnej rzeczywistości żyjemy i pracujemy, bo ktoś nie chciał postawić przysłowiowej kropki nad "i" i zafundował nam takie pół-prawo, A jednak jak mógłby zafundować nam inne, skoro wcześniej sam z noszenia maseczek szydził i tłumaczył, że jest nieskuteczne. Skoro nieskuteczne, to pytam,  po co w ogóle nakazane? A jeśli skuteczne, to dlaczego tak absurdalnie, bezmyślnie wprowadzone, że teraz każdy może sobie zamanifestować, że jego wolność jest większą wolnością od wolności pozostałych ? Czy tylko kasjerka widzi takie absurdy? Czy tylko kasjerka zadaje sobie te wszystkie pytania? Jeśli chcesz skomentować na facebooku albo przekazać artykuł znajomym zapraszam prosto do postu na @Spod Lady o tutaj -->  https://www.facebook.com/stronaspodlady/posts/173114047708452
30 sierpnia 2020
  Pamiętacie Gang Świeżaków? Od nich wszystko się zaczęło. Na początku nikt nie chciał Karty moja Biedronka, nikt nie chciał naklejek. Kasjerzy proponowali, a ludzie stukali się w głowy. Pani, a po co mi to? Ale stopniowo, z dnia na dzień zainteresowanie rosło. Świeżaki okazały się być hitem. Niemal każdy chciał zdobyć swojego pluszaka. Przy kasach dochodziło do niecodziennych scen. Osoby stojące w kolejce tylko czekały, żeby kupujący powiedział, że nie zbiera naklejek, zaraz odzywał się chór głosów, czy można wziąć naklejki za Pana ... Trafiały się też bardzo zaradne dzieci, które stawały obok kasy i pytały każdego, czy zbiera naklejki, a jeśli nie, to czy może wziąć naklejki dla nich, bo brakuje do zakończenia albumu. Na koniec akcji popularność maskotek przerosła najśmielsze oczekiwania. Zabrakło Świeżaków do odbioru. Klienci zostali z wyklejonymi albumami. Firma postanowiła zamówić drugą turę maskotek, były nawet specjalne zapisy, by móc je odebrać. Szok. Przecież to tylko zwykłe pluszowe maskotki w czym więc tkwi fenomen ich popularności? Były dwie edycje Gangu Świeżaków, dwie Gangu Słodziaków. Teraz mamy Gang Fajniaków. Czy będą cieszyły taką samą popularnością? Jedno jest pewne, nowa akcja oznacza nowe wyzwania i niedogodności zarówno dla klientów jak i kasjerów. Maseczki i reżim sanitarny plus wydawanie naklejek i albumów, tłumaczenie zasad zabawy, problemy techniczne związane z Kartą Moja Biedronka, jakie się z pewnością będą zdarzały, mogą rodzić zmęczenie i frustrację zarówno wśród kupujących jak i wśród personelu. Żeby nic nie psuło nam dobrej zabawy wzajemnie okażmy sobie cierpliwość, wyrozumiałość, życzliwość i empatię., a chęć zdobycia naklejek i odebrania maskotki, czy książki o Fajniakach za darmo, niech nie odbierze nikomu ani poczucia godności, ani kultury, ani zdrowego rozsądku.  Miłej zabawy z Fajniakami! Zapraszam do udostępniania i komentowania artykułu tutaj: https://www.facebook.com/stronaspodlady/posts/167914701561720
23 sierpnia 2020
Co jakiś czas w internetach wybuchają afery, że w tym, czy innym markecie trafił się produkt złej jakości, co możemy wtedy zrobić możecie przeczytać w artykule poświęconym tej tematyce. Mało kto jednak mówi o produktach, z których jest mega zadowolony.  O takich, po które zawsze wraca do danego marketu. O takich, bez których trudno się obejść i jak nie te, to nie wiadomo co kupić w zamian. Też tak macie? Przyzwyczajamy się do sklepu, w którym robimy zakupy. Przyzwyczajamy się do produktów. Tak bardzo, że gdy znajdziemy się w innym markecie, właściwie nie wiemy włożyć do koszyka. Miałam okazję przekonać się o tym niedawno. Chodzenie po alejkach sklepowych, gapienie się na produkty, jakby były z jakiegoś kosmosu, a przecież ryż to ryż, w jakim by nie był opakowaniu, makaron to makaron, a ketchup, to ketchup.  Dlaczego więc tak ciężko się na coś zdecydować, dlaczego budzi taką frustrację, że jest wszystko, tylko nie to, co znam ... Skończyło się na tym, że wyszłam z koszem pełnym zakupów, wydałam mnóstwo monet, a w domu okazało się, że nic nie kupiłam. Nooo może nie zupełnie nic, ale nic do czego jestem przyzwyczajona, nic po co mogłabym sięgnąć bez zastanowienia, nic, do czego mam zaufanie i wiem "z czym to się je". Też tak macie? Ja się przekonałam jak bardzo przywiązałam się do znanych sobie opakowań, do znanych sobie smaków, do znanych sobie produktów.  Może warto trochę to zmienić, poznawać nowe, nie bać się eksperymentować? Co proponujesz? Masz swój hit, który możesz mi polecić?

BLOG   -    Czyli wyciągnijmy coś spod lady

Blog
Spod
Lady

27 września 2020
  Jesień, prywatnie bardzo ją lubię, szczególnie jej przyjazną twarz w postaci polskiej złotej jesieni ... Ale ona wydaje się ostatnio zapominać, że ma takie piękne oblicze. Pogoda jednego dnia serwuje nam upał, że
16 września 2020
Nie wiem jakie macie poglądy na temat pandemii i noszenia maseczek. Jak to się mówi, ilu ludzi tyle poglądów. A w tej kwestii domysłów i najróżniejszych, także spiskowych, teorii nie brakuje. I w
30 sierpnia 2020
  Pamiętacie Gang Świeżaków? Od nich wszystko się zaczęło. Na początku nikt nie chciał Karty moja Biedronka, nikt nie chciał naklejek. Kasjerzy proponowali, a ludzie stukali się w głowy. Pani, a po co mi
23 sierpnia 2020
Co jakiś czas w internetach wybuchają afery, że w tym, czy innym markecie trafił się produkt złej jakości, co możemy wtedy zrobić możecie przeczytać w artykule poświęconym tej tematyce. Mało kto jednak mówi
09 sierpnia 2020
Prawda jest taka, że lubię swoją pracę. Lubię, gdy klienci idąc z daleka uśmiechają się i kiwają głową na znak powitania.  Lubię, widząc stałego klienta powitać go bananem na twarzy i serdecznym 'Dzieeeń
02 sierpnia 2020
  Wszyscy wiemy: w Polsce nie ma przemocy.  Kasjerka widzi to jak na dłoni, każdego dnia. Czasem przejawy tej społecznej sielanki zapadają w pamięć bardziej niż inne. Było to dawno, a mam ten obrazek
"Klienci nie są najważniejsi. Pracownicy są najważniejsi. Jeśli zadbasz o swoich pracowników, oni zatroszczą się o klientów."    -Richard Branson-